Wszyscy chcielibyśmy, aby nasze wody nie były martwe, pozbawione tego co dla nas Wędkarzy najważniejsze – ryb w wodzie. Sytuacja powoli poprawia się w miejscach, gdzie prowadzone są systematyczne zarybienia, gdzie jest kontrola i tępienie kłusownictwa. Nigdy jednak nie będzie tak, jak byśmy chcieli, czyli bogate w ryby różnego gatunku wody bez zmiany naszej mentalności.
Każdy z nas Wędkarzy powinien odpowiedzieć sobie na pytanie: Dlaczego wędkuję? Jeżeli odpowiesz, że dla przyjemności, w ramach odpoczynku i relaksu, dla poczucia dreszczyku emocji w chwili brania i holu, dla zachowania dobrej kondycji fizycznej i psychicznej itd., to jesteś prawdziwym Wędkarzem.
Są jednak tacy, którzy na postawione wyżej pytanie, dlaczego wędkuję? – odpowiedzą tak samo z tym, że dodadzą: bo lubię jeść ryby i dlatego zabieram je do domu. Czy dlatego, że niektórzy stosują zasadę złap i wypuść, to i ja mam tak robić? Odpowiedzą, że nawet przepisy nie zabraniają tego. Przecież Regulamin Sportowego Połowu Ryb określa dopuszczalne limity, więc nie łamię prawa.
Niestety Ci, którzy tak odpowiedzą mają rację – Regulamin zezwala i nie łamiemy prawa zabierając z łowiska określoną przez limity ilość ryb. Zacząłem od potrzeby zmiany naszej mentalności, naszego poczucia odpowiedzialności za wspólne dobro.
Apeluję zatem do wszystkich tych, którym dobro naszych przetrzebionych wód leży na sercu o....łamanie Regulaminu PZW. Tak, nie stosujcie się do zasad określonych w Regulaminie (w części dotyczącej limitów połowowych). Jeżeli Regulamin mówi, że wolno zabrać np. cztery sztuki – zabierz jedną, albo wcale. Polacy lubią być przekorni, zatem nie powinno sprawić Wam to kłopotów.
Zaraz, zaraz - zaprotestujecie. Ja mam zabierać mniej, niż wolno? A kto inny będzie zabierał więcej, albo wszystko, co złowi i bez względu na wymiar? To gdzie tutaj sprawiedliwość? Jeżeli ja nie wezmę, to zrobią to inni.
I to jest właśnie istota naszej – większości polskich Wędkarzy, mentalności. To zachowanie, które doprowadziło do takiego, a nie innego stanu naszych rzek, jezior, stawów. Niektórzy zapewne dorzucą, że skoro składki członkowskie są tak wysokie, to w trakcie wędkowania muszą się zwrócić. Inni dołączą do chóru oburzonych mówiąc, że skoro tak mało zarabiają, to muszą zabierać ryby, bo nie stać ich na wypuszczanie. I wszyscy będą mieć rację.
Ale bracia Wędkarze zauważcie, że to droga do nikąd. Przypomnijcie sobie jak wyglądał stan naszych wód 25 lat temu, a jaki jest dzisiaj. Dlaczego? Dlatego, że wszyscy macie rację, bo Regulamin zezwala, bo zabiorą inni, bo jestem biedny itd.
Ja tylko wskazuję jedyne wyjście z sytuacji, innej drogi nie ma. Jeżeli zaczniesz łamać Regulamin PZW i na przekór nie będziesz wykorzystywać limitów, albo zaczniesz stosować zasadę złap i wypuść, jeżeli złamie Regulamin Twój kolega, Twój sąsiad, na Pomorzu, na Śląsku, na wschodzie i na zachodzie, to w krótkim czasie ryb wszyscy będziemy mieli zatrzęsienie.
Tylko trzeba zmienić mentalność i zaakceptować fakt, że inni nam zabiorą, że wszyscy tak robią, że... itd. I trzeba łamać Regulamin (w części opisanej powyżej), zróbcie to.
Autor: ryba1
|