[1]
2
3
4
5
6
7
8
NASTĘPNE
Opis wyprawy i kilka przydatnych uwag dla zainteresowanych
Pomysł wyjazdu do Hiszpanii zrodził się w naszych głowach zimą. Planowaliśmy z przyjacielem wspólny urlop i szukaliśmy miejsca, gdzie można połączyć przyjemne z pożytecznym. Nasze żony chciały się opalać, a my - sami wiecie...
Przed nami było widmo wyjazdu nad morze, na półwysep helski, może w okolice Mielna na środkowym wybrzeżu, albo na Mazury, albo w Tatry. Wszystkie te propozycje naszych żon przyprawiały nas o drgawki. Już widzieliśmy te tłumy na plaży, korki na drogach, tłok na deptakach itd.
Już widzieliśmy, jak bez sensu kupujemy świeżą-powiedzmy rybę z nadmorskiej smażalni, którą znajduje się nawet po zamknięciu oczu - wystarczy kierować się na nosa. Albo wizja romantycznych spacerów po Krupówkach, kultowy zakup oscypków i koniecznie ciupaga, kierpce i skarpety.
Jeszcze bardziej mrocznym rysował się pomysł spędzenia urlopu nad naszymi Wielkimi Jeziorami - szalejące skutery wodne, milionerskie łodzie motorowe, jachty i tylko wszędzie jednego brak - ciszy i spokoju...
Postanowiliśmy podejść do sprawy psychologicznie. Podczas długiej rozmowy z naszymi żonami przekonywaliśmy, że na pewno nie będzie ładnej pogody, że będzie tłok, że drogo, że dojazd zajmie nam wieki, bo korki na drogach itd.
Ku naszemu zdziwieniu przyznały nam rację i zapytały, jakie my mamy propozycje - tego się nie spodziewaliśmy. I właśnie wtedy pierwszy raz padło słowo Hiszpania. Żony były zachwycone - Hiszpania, słońce, flamenco, corrida, ale co z tłumami, co z tłokiem, co z ciszą i spokojem... Dodaliśmy wtedy: Hiszpania, Rio Ebro, okolice Mequinenzy... Decyzja zapadła, wszyscy mieli tam mieć to, czego szukają - nasze żony słońce i wodę, my ciszę, spokój i...wielkie sumy!
Mequinenza to miejscowość położona nad rzeką Ebro w pobliżu miasta Lleida, które leży na trasie pomiędzy Barceloną, a Saragossą. Dawno temu władze hiszpańskie podjęły decyzję o budowie zapór na rzece Ebro pomiędzy miejscowością Mequinenza i Flix. Wysiedlono wielu mieszkańców doliny i spiętrzono wody rzeki zalewając wiele domów, nawet duży kościół tworząc gigantyczny obszar rzeki pomiędzy tamami.
W 1964 roku teren ten wydzierżawiono Niemcom, którzy przeprowadzili pierwsze zarybienia sumem. Z biegiem czasu miejsce to stało się światową Mekką łowców tych olbrzymów - a jest ich tam wiele, co jeden to większy. Dowodem na to może być wielka tablica rekordów i zdjęcia, które znajdziecie w Obozie Wedkarskim w pobliżu Mequinenzy. Robi wrażenie - uwierzcie, a jak działa na wyobrażnię. Jeżeli jesteście ciekawi, co nas tam spotkało przeczytajcie opis naszej wyprawy, ale najpierw kilka słów wprowadzenia.
[1]
2
3
4
5
6
7
8
NASTĘPNE
|