[1]
2
3
NASTĘPNE
NOC prawie... nad wodą - opowieść nasza i Jej
I stało się, Ich decyzja zapadła. To będzie jutro - nocna wyprawa. Może nie będzie tak, jak we snach śmiałków być miało,...Ale nareszcie dla Nich - będzie. Będzie przestrzeń, woda, oczerety, mielizny i na manowce może zejść się zdarzy,...I Ja Wisła poprowadzę Ich tam, gdzie inni nie docierają,... Ja płynę i czekam...
Nawet się nie kładziemy, plan jest jasny – nocna wyprawa nad Wisłę. Musimy to zrobić, tyle przecież opowieści dane nam było usłyszeć. Przygoda, okazy, jakich nie ma nigdzie, to musi być dzisiaj.
Nasze nowe miejsce, to Wisła – niedaleko Kiezmarka i Tczewa. To niedostępny brzeg rzeki, groźne zakosy, ukryte przed wszystkimi główki, miejsca gdzie meandrująca rzeka nie pozwala nikomu na odwiedziny.
I płynę - Ja, rzeka - nie bacząc na siedliska, mosty, zapory, jazy – płynę, bo inaczej nie mogę i nie potrafię. Tak, jak drzewiej bywało wykonuję pracę poprzedniczki - Wody, która płynęła tędy, gdy Was nie było, gdy sum był rybą pospolitą, a jesiotr cennym trofeum dla łowców okazów bywał nierzadko. I poławiano wtedy znakomite sztuki, których rozmiary nawet zwyczajnemu w sztuce wędkowania dech zapierały...
Łódź gotowa, silnik sprawdzony, auto OK., sprzęt spakowany i wszyscy jesteśmy gotowi: Wiola, Piotruś, Andrzej i ja. Jest 22.00 – Jedziemy,... i o sumach, i o jesiotrach rozprawiamy... – Wiola śpi.
Na drodze pusto, czasami pojawia się samotny rowerzysta lub jakaś dziewczyna, która wygląda, jakby zgubiła ubranie... – Piotruś tłumaczy, że to emigrantki ze Wschodu, które szukają pracy u naszych rolników. Wierzę mu - chyba wie, co mówi, tylko, dlaczego do pracy na roli o 22.00, i do tego na wysokich obcasach, nie wiem... – prowadzę auto...
Wiedziałem, że czegoś zapomniałem... Zapomniałem zatankować,... Ale minęliśmy już stacje paliw,...Może zawrócę – myślę,... Nie, przecież stacje paliw pokażą się nam na drodze za kilka kilometrów...
Przejechaliśmy kilka kilometrów i nie pokazały się stacje paliw...
Andrzej, który nie odzywał się do tej pory – spał, radzi aby jechać dalej, zjechać z szosy i kierować się na nasze miejsce, martwić będziemy się później. Żyje się tylko raz i tylko raz można zrobić błąd – robimy go...
A rzeka, jak to rzeka – cierpliwie czeka na tych, którzy ośmielą się zakłócić Jej spokój, którzy w naiwności swej chcą Ją zdobyć..., i błąd popełnić nie pomni słów Dziadów, którzy o Jej sile zapewniali...
[1]
2
3
NASTĘPNE
|